wtorek, 6 maja 2014

O bieganiu

Wtorek to w naszej rodzinie szalony dzień - wszystko w biegu.
To głównie dlatego, że szkolne plany dzieci całkowicie się dziś rozjeżdżają, ale też z powodu zajęć pozalekcyjnych obojga i to podwójnych, bo Zuzia co tydzień musi podjąć ważką decyzję czy wybiera się na "muzy" czy na żagle.
A i jeszcze moje wieczorne zajęcia fitness, na które zaraz wybieram się do cudownej "Nutkolandii" (o "Nutkolandii" napiszę jeszcze kiedyś, bo to miejsce dla nas szczególne).
No właśnie, czy nie za dużo tego?
Człowiek chciałby złapać wszystkie sroki za ogon. Tyle się mówi o przemęczonych zajęciami dodatkowymi dzieciakach. Zastanawiam się czy ja przypadkiem, zupełnie nieświadomie, nie dałam się zapędzić do konkursu na najbardziej zaangażowanego rodzica.
Muszę jednak przyznać, że staram się ograniczać małolatom zajęcia, bo oni chcieliby chodzić na wszystko :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz